Na początek przygody z blogowaniem w tematyce biegowej z pewnością tytułowe pytanie jest jednym z podstawowych jakie ktoś może zadać. Jednocześnie jest to też pytanie, które bez wątpienia trzeba zadać samemu sobie aby dobrze się zastanowić po co właściwie zakłada się takiego bloga.

Różnego rodzaju poradników na temat biegania i konkretnych porad co do żywienia czy właściwego treningu znaleźć można w sieci mnóstwo i zarówno na blogach jak i przeróżnych portalach tematycznych. Co zatem światu może dać kolejny blog o bieganiu? Jaką wartość jeszcze może on wnieść do świata gdzie mogłoby się wydawać, że powiedziane zostało już wszystko?

Blog o bieganiu – warto spojrzeć z innej strony

Ja jednak nieco przewrotnie postanowiłem spojrzeć na to z nieco innej perspektywy. Przede wszystkim zadałem więc sobie pytanie: „co mi może dać taki blog?”. W końcu choć prowadzenie bloga w obecnych czasach nie jest czymś szczególnie trudnym patrząc na to z czysto technicznej perspektywy to mimo wszystko wymaga pewnego zaangażowania. Już samo przygotowanie posta to mimo wszystko zajęcie wymagające czasu. Zamiast pisać kolejny artykuł można przecież zająć się czymś bardziej twórczym. Jednak takie dzielenie się ze światem swoimi przemyśleniami biegowymi może dać znacznie więcej niż tylko satysfakcję z tego, że ktoś to przeczyta.

Blog o bieganiu formą relaksu?

Prowadzenie bloga uczy przede wszystkim rozsądnego gospodarowania czasem. Akurat czasu przynajmniej ja nigdy nie mam zbyt wiele i dlatego też chcę go maksymalnie efektywnie wykorzystywać. Jednak pisanie w tematyce czegoś co jest dla człowieka pasją jest też dobrą odskocznią od codzienności. Choć może to zabrzmieć zbyt trywialnie to jednak zaryzykowałbym stwierdzeniem, że jest to swoista forma relaksu.

Od przemyśleń do bloga

Właśnie te przemyślenia związane z bieganiem były swojego rodzaju zaczątkiem planów związanych z własnym blogiem o tematyce biegowej. Nie da się ukryć, że bieganie nawet gdy mówimy o nim w kontekście zupełnie amatorskim mocno wpisuje się w różne sfery życia wpływając na wiele aspektów codziennego funkcjonowania. Jednak choć to była iskra to chyba jeszcze mocniejszą przesłanką za tym, że warto wygospodarować czas na bloga okazała się motywacja.

Czerpanie motywacji z bloga

Jego prowadzenie ma być bowiem źródłem dodatkowej motywacji nie tyle nawet do samych treningów bo wstawanie skoro świt już jakoś weszło mi w nawyk i nie jest aż tak trudne jak na samym początku. Mówię tu raczej o dodatkowej motywacji do dalszego rozwoju z jednej strony postrzeganego przez pryzmat coraz lepszych wyników. Jednak to nie wyniki są tu najważniejsze bo one są tylko miłym dodatkiem a kolejne życiówki dają energię do dalszej ciężkiej pracy i sumiennych treningów.

Mówiąc o rozwoju mam przede wszystkim na myśli dalszą pracę nad sobą i to zarówno na płaszczyźnie fizycznej jak i psychologicznej. Bieganie pozwoliło mi bowiem dobitnie przekonać się o tym jak ważna w tym wypadku jest głowa. Psychika i charakter maja kluczowy wpływ na to jak daleko uda się zajść i to nie tylko w bieganiu ale też w codziennym życiu. Dlatego właśnie tworząc tego bloga jedną z głównych idei jakie mi przyświecały było to aby znaleźć w nim miejsce na przyjrzenie się pasji do biegania właśnie z perspektywy tego jak niezwykły wpływ potrafi ona mieć na ludzkie życie.